sobota, 21 lutego 2009

Miłość - co znaczy? Dlaczego się jej boimy?

Miłość... Temat będący dla wszystkich od dawna jednym z najważniejszych celów lub pragnień. Czy rzeczywiście potrzebujemy jej w codziennym życiu? Trudno powiedzieć... Z jednej strony miłość jest piękna. Chłopak spotyka dziewczynę, zaczyna się od wymiany podstawowych informacji, a na relacjach łóżkowych kończy. Z drugiej strony miłość jest dziwnym uczuciem. Czasem człowiek wolałby tego nie czuć, ale nie może przezwyciężyć instynktu. Instynkt - nieodgadniony czynnik, dzięki któremu wiemy co robić w takich sytuacjach... Więc dlaczego niektórzy wahają się przed znalezieniem miłości? Czym nas odrzuca, czego się boimy? Zdrady? W większości tak.
Nie każdy jednak był lub jest zdradzany. A jest to uczucie straszne... Dlaczego zdradzamy? Z potrzeby cielesności z innymi osobami, niż te z którymi jesteśmy. Człowiek nie jest stworzony do monogamii, męczy go to. Z tego powodu coraz mniej osób jest dumnych ze stałego związku. Pojawia się coraz więcej tzw. "singli" - osób samotnych, dumnych ze swej wolności od związków. Takie osoby zewnętrznie udają twarde i trudne do zdobycia, ale w środku są proste i przygnębione życiem jakie przyszło im wieść w samotności. Gdy singla zapytasz, czy marzy o kimś tylko swoim, kimś kogo może przytulić, pocałować, aż chce się powiedzieć "wyruchać"... Odpowie nie. Będzie udawać twardego.
Dlaczego sami uciekamy od szczęścia? Sami je sobie blokujemy.
Inną sprawą są stereotypy. Wkurzające stereotypy. Co zrobisz, gdy zobaczysz na ulicy dwie kobiety lub dwóch mężczyzn idących za rękę? Proste - "lesby". "pedały". Tyle, że to też jest miłość. Związkiem idealnym poprzednich lat był mężczyzna utrzymujący dom, kobieta robiąca za kurę domową i gromadka dzieci biegających po domu z kredkami. Ludzi tak to przyzwyczaiło, że postanowili zrobić z tego coś podstawowego - pewnego rodzaju wzór. Dlatego wszystko inne - jest złe, bo różne. Jest złe, bo negowane i piętnowane. A gdyby było odwrotnie? Wtedy plulibyście sobie w brodę... Co w tym jest złego? Jakie znaczenie ma organ między nogami? ŻADNE. Potrzebujesz kogoś, kto cię zrozumie, pokocha mimo wad i obdaży ciepłem. A co jeśli jesteś mężczyzną i to inny mężczyzna okaże się tym rozumiejącym? Będziesz wtedy zwracał uwagę na to, jaki jest na zewnątrz? W takim razie masz nasrane we łbie.
Kolejnym czynnikiem są feministki, sufrażystki i tym podobnie odsetki kobiet walczących. Ich postulaty są proste - równouprawnienie. A co za tym idzie, facet w domu to zbędny balast. Kobieta silna da sobie radę sama. Oczywiście, nikt nie powiedział, że jest inaczej. Ale pomyśl kobieto walcząca - czy nie będziesz się czuła samotna w czterech ścianach bez drugiej osoby? Walcz o swoje, nikt ci nie broni. Ale nie rób z mężczyzny worka ziemniaków, który wystawiasz za drzwi. Doceniam kobiety jako równych mężczyznom, nie są nikim gorszym. Różnią się tylko anatomią, czasem psychiką. Więc dlaczego promują modę na "singielstwo"? Nie wiem. One zapewne też nie.
Inna sprawa to powierzchowność. Wyobraź sobie, że jesteś 19-letnim mężczyzną. Idziesz do klubu jak co wieczór, zaszaleć, wypić. Spotykasz dziewczynę swoich marzeń, piękna, idealna, cyce jak donice. Rozmowa się nie klei, niech więc wykorzysta usta w inny sposób. Następnego dnia, wstajesz ze świadomością, że to musi być miłość. Bo była piękna, twój ideał. Odnajdujesz ją, bierzecie ślub. Od tej pory jesteście skazani na siebie do końca życia. Wtedy już musicie rozmawiać. Pyta więc chłopak dziewczyny, jaki jest jej ulubiony rodzaj muzyki. Country - odpowiedziała. Nie cierpisz country, tak więc puszczasz to w niepamięć. Pytanie drugie - zainteresowania. Dziewczyna odparła krótko: "dobra zabawa". Tutaj się zgadzali, na tym bazowali. Zabawa była jedynym spoiwem, które lepiło ich do siebie. Jednak po paru latach imprezowania we własnym gronie, każdy czuje się znudzony. Wtedy trzeba porozmawiać z drugą połówką. Zauważasz, że swoje lata już masz, ona też. Z pięknej twarzy została pomarszczona maska. Z białych zębów zostały żółte pnie. Z cycków zostały placki.
Piękno jest ulotne. - stwierdził chłopak, składając pozew o rozwód... Nigdy nie należy dobierać partnerów według wyglądu. Bazuj zawsze na CHARAKTERZE. Co z tego, że teraz ma rozmiar DD, skoro za pare lat ten rozmiar będzie musiała zbierać z podłogi pod wpływem siły grawitacji? Pomyśl.
Kolejną sprawą jest puszczalstwo. Dlaczego ludzie to robią? Dziwka pracująca na rogu nie odpowie przecież, że potrzebuje czułości. Kasa. Co ci po kasie, skoro tak naprawdę nikt cię nie potrzebuje już po dokonanym fakcie? Niektórzy tuszują w ten sposób swoje kompleksy. "Spójrz, ile osób mnie chce! Kochają mnie. Chcą mnie...". Wierzysz w to? A czy listonosz roznoszący listy starszym paniom też sądzi, że go kochają? Czy hydraulik grzebiący w rurach sądzi, że zleceniodawca go kocha? Litości. Wykonujesz pracę jak każda inna. Tak jak listonosz ma za zadanie przynieść list, tak ty masz za zadanie udawać rozkosz i oddawać się licząc na kasie fiskalnej kolejną nabitą godzinę. Warto? Według mnie nie. Decyduj sam/a.
Miłość jest uczuciem wyjątkowo skomplikowanym. Linia między miłością, a cierpieniem jest tak cienka, że wręcz niewidoczna. Boimy się odrzucenia, braku akceptacji. Czasem jednak warto spróbować. Bo czemu nie, może znajdziesz tego kogoś? Powodzenia.

1 komentarz:

  1. Calkowicie zgadzam się z tobą. Miłość jest skomplikowana. Już od dawna jestem w związku z chlopakiem, którego wiem, ze kocham. I chce, by tak pozostało. Co do homoseksualisto tez nie rozumiem dlaczego tak wiele osób ich krytykuje. Przecież oni nic złego nie robią? Nikogo nie zabili, po prostu żyją i chcą miłości jak każdy hetero. Jeszcze fakt dotyczący zdrady, jak dla mnie jest to oznaka, ze swoja dziewczynę/żonę do końca się nie kocha. Seks nie jest przecież podstawa życia! Jak się kogoś kocha - tylko z ta osoba we wszystkim mu dobrze: w rozmowie, pocałunkach, seksie... itp.
    Natomiast prostytucje zostawię bez komentarz, bo tego nie rozumiem. Ja, osobiście, nawet gdybym domu nie miała nie zrobiłabym nic takiego.

    OdpowiedzUsuń